DOTSPORT

ARCHIWUM

Historia breakingu • Milejów • Lubelskie
OKRES ARCHIWALNY 2001—2020

CHRISTMAS SQUEEZE V – TANIEC, MUZYKA, PASJA, ROZWÓJ

17 grudnia 2016 r. godzina 10:00 – 18 grudnia 2016 r. godzina 08:00

Christmas Squeeze V

Z roku na rok staramy się coraz bardziej oddać klimat świąt, coraz bardziej zaczarować tancerzy Milejowską kulturą i coraz mocniej zintegrować taneczną ludność województwa lubelskiego, a nawet nieco dalszych zakątków Polski.

Czy nam się to udaje? Sądząc po kilku opiniach, które do nas dotarły, ta edycja była dotychczas najlepsza. Sądzimy, że ta impreza ma to do siebie, że każdy znajdzie coś dla siebie – czy to taniec, czy adrenalinę, czy nowe znajomości, a jeśli już nic się nie spodoba, to przecież są mandarynki.

Ze swojej strony jesteśmy pewni jednego – w tym roku podeszliśmy do imprezy z większym rozmachem, profesjonalizmem i zaangażowaniem. Rozreklamowaliśmy imprezę w gazetach, portalach społecznościowych, radiu, a nawet telewizji. Uzyskaliśmy sponsorów i wspólnymi siłami osiągnęliśmy upragniony cel.

Zjawiło się u nas ponad 50 aktywnych tancerzy, a łącznie przewinęło się ponad 70 osób. Gościliśmy ludzi z okolicznych miejscowości takich jak: Jaszczów, Milejów, Łysołaje, Popławy, Białka, Trawniki, ale również z nieco dalszych krain takich jak: Łęczna, Chełm, Lublin, Radom, Rzeszów, Sanok, Łuszczów, Poniatowa, a nawet reprezentantki Ukrainy i Tajwanu.

Przeróżne osobowości, przewspaniały klimat!

W tym roku mieliśmy gościć lokalnych wykonawców rapowych. Niestety nie udało im się dotrzeć. Bolo i Krachowy nagrali jednak wspólnie z Łejkap Studio dla nas Hymn imprezy – naprawdę pozytywny kawałek, do którego pojawi się również teledysk. Można posłuchać tutaj. Mamy własny utwór muzyczny. Czy może być lepiej?

Impreza wystartowała o godzinie 10 i zaczęliśmy od warsztatów Hip Hop, które poprowadził Oskar Handermander, czyli nasz Rodriguez z Sanoka. O tym, co działo się na Hip Hopowym warsztacie, napisała dla was Wera z Ekipy Funky Fame.

HIP HOP WORKSHOP – Oskar „Rodrigez” Handermander

Godzina 10:00 – 12:00
Sylwetka instruktora – opis do przeczytania
Oskar Rodrigez Handermander Oskar Handermander aka Rodriguez – tańczy od kiedy się urodził, a kroki wychwytywał od Michaela Jacksona oraz z przeróżnych teledysków. Hip-hopem zajmuje się na poważnie od ok. 5 lat. Korzysta z zawodów i dżemów hiphopowych, zdobywając doświadczenie.

Na co dzień tańczy ze znajomymi. Hip-hop jest jego światem, dzięki któremu może zapomnieć o rzeczywistości. A to, jak bardzo kocha muzykę, napędza go do coraz to lepszego tańca i stawania się lepszym niż „wczoraj”.

Ponadto gra na perkusji i rysuje, starając się czerpać inspirację z tych pasji.

Warsztat z Rodriguezem rozpoczęliśmy od standardowej rozgrzewki, która przygotowała nasze ciała do dalszych części warsztatu. Pierwszą rzeczą, na którą Oskar zwrócił uwagę, był bans – mówił nam, że jest to najważniejszy element w naszym tańcu, który ciągle powinniśmy szlifować i udoskonalać.

Przerobiliśmy go na kilka różnych sposobów, co pozwoliło nam też dobrze wczuć się w hip-hopowy klimat. Następnie przeszliśmy do podstawowych kroków takich jak np. „Running Man” czy „Roger Rabbit”. Robiliśmy je w różnych wersjach i w różnych kierunkach.

Oczywiście cały czas musieliśmy pamiętać, aby zachowywać w sobie wcześniej wspomniany bans. Rodriguez dużo chodził po sali, sprawdzając, czy wszyscy poprawnie wykonują dane kroki.

Potem Oskar przedstawił nam jego sposób na zajmowanie przestrzeni w tańcu – naszym zadaniem było tańczenie, zajmując coraz więcej bądź coraz mniej miejsca, płynne schodzenie z góry do parteru, ciągle pamiętając o wcześniej przypomnianych podstawach.

Kolejne ćwiczenie polegało na zamknięciu oczu i totalnym wczuciu się we wcześniej samodzielnie wymyślony schemat – musieliśmy wyobrazić sobie coś, co było tematem przewodnim naszego seta, zacząć go od tego i tym samym motywem go zakończyć.

Wymagało to dosyć dużej kreatywności i bardzo otworzyło nam głowy na ten sposób opowiadania historii w swoich wyjściach. Następnym elementem hip-hopowego warsztatu była krótka choreografia złożona głównie z wcześniej poznanych kroków. Po kilkukrotnym jej powtórzeniu przeszliśmy do ostatniej części, czyli koła – była to forma sprawdzenia i podsumowania tego, czego nauczyliśmy się na całym warsztacie.

Mimo że na początku Rodriguez wydawał się trochę zestresowany, to z każdą kolejną minutą coraz bardziej się rozkręcał i całe zajęcia przebiegały w naprawdę dobrej atmosferze. Całą wiedzę potrafił przekazać w interesujący i zabawny sposób, na pewno nie było nudno.

Ogólnie warsztat bardzo mi się podobał i dużo z niego wyniosłam – myślę, że warto było przypomnieć o podstawach, by dalej lepiej się rozwijać.

Kolejny warsztat sprawił, że na sali wyszło piękne słońce, a wszyscy poczuli przyjemną morską bryzę na karku. To nikt inny jak Dżesika Wolińska ze szkoły tańca Passa Passa Dance Studio z Lublina zaatakowała tancerzy warsztatem z Dancehallu. O samym warsztacie opowie Boogie ze SQUEEZE.

DANCEHALL WORKSHOP – Dżesika Wolińska (PASSA PASSA CREW)

Godzina 12:00 – 14:00
Sylwetka instruktora – opis do przeczytania
Dżesika Wolińska Dżesika Wolińska – na co dzień studentka fizjoterapii. Lubi ćwiczyć, prowadzić zdrowy tryb życia, mieć tzw. „zakwasy”, słuchać muzyki, pracować z dziećmi i podróżować.

Studiuje „dancehall” – nieustannie szkoli swój warsztat taneczny u europejskich i jamajskich tancerzy oraz uczy się i naucza w szkole tanecznej Passa Passa Dance Studio.

Szuka inspiracji wśród ludzi pozytywnych oraz uśmiechniętych, lecz pamięta o tym, że każdy człowiek, którego spotyka, może nas czegoś ważnego nauczyć!

A jedyne, co może nas „zniewolić”, to ograniczenia, jakie na siebie nakładamy – dlatego każdego dnia stawia sobie cele, a co najważniejsze – skrupulatnie dąży do ich realizacji!

W życiu kieruje się mottem: „żeby być dobrym tancerzem, trzeba być dobrym człowiekiem”.

Na warsztat z dancehallu Dżesika Wolińska wjechała z taką energią i uśmiechem pełnym jamajskiego słońca, że trudno było dotrzymać jej kroku. Zaczęła od bansu i kroków oldschoolowych, potem przeszliśmy do kroków badmańskich, a na końcu Panowie zostali wyproszeni i poznałyśmy kilka kroków oraz zrobiłyśmy krótką choreografię w stylu dancehall queen style.

To ostatnie mi osobiście najbardziej przypadło do gustu. Chętnie przedłużyłabym ten warsztat o dodatkowe 2 godziny. Jedno jest pewne – nikt, kto wytrzymał do końca, nie wyszedł bez uśmiechu na twarzy.

Podsumowując, był to warsztat bardzo bogaty w wiedzę, energię i pozytywne emocje. Na pewno na bardzo długo pozostanie w mojej pamięci, tak jak ogromna pasja, z jaką podzieliła się z nami Dżes.

Przyszedł czas na to, na co tygryski z BEZ NAZWY czekają najbardziej, czyli pierwszy B-Boying. Za jego przebieg odpowiadał nikt inny, jak Marcin Sajgon aka B-Boy Sajgon z ekipy Radomski Kolektyw.

B-BOYING WORKSHOP – Marcin „BBOY SAJGON” Wieczorek

Godzina 14:00 – 16:00
Sylwetka instruktora – opis do przeczytania
B-Boy Sajgon BBOY SAJGON, czyli Marcin Wieczorek – jeden z założycieli grupy Lumbago oraz członek grupy Radomski Kolektyw.

Od 8 lat naucza tańca, a jego wychowankowie należą do ścisłej czołówki młodej sceny Breakingu, co wielokrotnie potwierdzają licznymi osiągnięciami na ogólnopolskiej scenie już od 4 lat.

Jednym z największych sukcesów jego podopiecznych jest II miejsce w Kids Battle na międzynarodowych zawodach „Outbreak Europe” w 2015 r.

Od lat promuje taniec, szczególnie bboying w swoim mieście. Prowadzący i organizator takich imprez jak „Radomskie Dwójki” (11 edycji), „Tańcz z Nami” czy „Flow on the Floor” oraz organizator wielu warsztatów tanecznych, m.in. z takimi legendarnymi postaciami jak Alien Ness, Break Easy, Neguin.

Wiecznie głodny rozwoju, a trening to dla niego podstawa. Jak mówi: „bez pracy nie ma kołaczy”.

To właśnie dzięki ciężkiej pracy i samozaparciu, mimo kontuzji kręgosłupa, wrócił do tańczenia, a jego ostatnim sukcesem jest m.in. 2. miejsce razem z Axelem w kat. Teacher & Student na „Dźwiękzłam”.

Sajgona w akcji widziałem drugi raz. Pierwszy raz zaważył nad podjęciem decyzji w kwestii tego, czy zaproszę go na Christmas Squeeze. Po warsztatach, jakie przeprowadził w Rytmie, wiedziałem już na pewno, że jest to na tyle pozytywny człowiek, że chcę z nim współpracować.

Tam byłem tylko obserwatorem – tutaj uczestnikiem. Sajgon ze swoją pozytywną osobowością od razu przypadł do gustu moim podopiecznym.

Swój warsztat rozpoczął od odrobiny Toprockingu. Zaprezentował dwa swoje ruchy – pierwszy z lekkim podcięciem kolana, coś na wzór przygotowania do zejścia na knee dropa. Natomiast drugi polegał na wykonaniu spina na pięcie – bardzo fajny ruch swoją drogą.

Następnie zajęliśmy się dropami, przekładaliśmy standardowy drop, jakim jest knee drop, na coś wyjątkowego, dodając do niego rotacje w różne strony.

Sajgon nie zrobił z nami standardowego Footworku, a raczej pokazał, jak wykorzystywać przejścia pomiędzy footworkiem a backrockingiem. Bardzo przydatne rzeczy – takie opinie usłyszałem nawet od moich podopiecznych, a im dogodzić to nie takie proste.

Na koniec warsztatu Sajgon podzielił ludzi na 3 sekcje: sekcję footworku, sekcję freezów i sekcję powerów. Każda sekcja to koło, w którym tancerze mieli szlifować jeden wybrany ruch. Sajgon pomagał nam rozwiązać problemy z barami, bejbisami, swipesami i inne tym podobne.

Następnie nastała przerwa, w której to był czas, by nieco odpocząć i zjeść przepyszne pizze przygotowane przez jednego z naszych sponsorów – CoTuJeta. Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za wyśmienite smakowitości!

Po przerwie B-Boys i B-Girls przenieśli się na salę taneczną, gdzie zamęczali Sajgona indywidualnymi pytaniami. A na holu robiło się bardzo kobieco, ponieważ Patrycja Winiarska – PATI rozpoczynała swój warsztat z Waackingu. O samym warsztacie kilka słów napisała Naniśka ze SQUEEZE.

WAACKING WORKSHOP – Patrycja „PATI” Winiarska (RADOMSKI KOLEKTYW)

Godzina 17:00 – 19:00
Sylwetka instruktora – opis do przeczytania
Patrycja Pati Winiarska Patrycja „Pati” Winiarska – z tańcem związana od najmłodszych lat, inspiruje się każdą formą ruchu. Na początku poznawała uroki tańca towarzyskiego, następnie szkoliła się w takich stylach jak hip hop i house.

W roku 2013 zaczęła swoją przygodę z waackingiem – jest to styl wywodzący się z szalonej ery disco w latach 70-tych.

Patrycja rozwija swoje umiejętności, uczestnicząc w wielu warsztatach w Polsce i za granicą. Do tej pory szkoliła się u takich instruktorów jak Tyron Proctor, Brian Green, Princess Madoki, Yoshie.

Swoją wiedzę zdobywa również dzięki wieloletnim podróżom, uczestnicząc w obozach, zawodach lub projektach tanecznych.

OSIĄGNIĘCIA – 2016
– top 8 All Styles Po Polsku Tańcz Warszawa
– top 8 Waacking 26-600 Funk Radom
– top 8 All Styles z ekipą Radomski Kolektyw Urban Style Poznań
– top 16 Waacking SDK Czechy
– top 4 All Styles 3 vs 3 z ekipą Radomski Kolektyw Wirująca Strefa Łomża

OSIĄGNIĘCIA – 2015
– 3 miejsce Me Against Music Bonrka – Kraków
– top 8 Waacking 26-600 Funk – Radom
– top 8 Waacking vs Locking Hyper Week – Sycylia
– top 8 Me and R’n’B Spal Trampy – Gliwice

PROJEKTY
– „Kosmos” Resursa Obywatelska 2015 – Radom
– „Muzyka Ziemi” koncert Mariusza Kowalskiego 2016 – Radom
WARSZTAT

Waacking Workshop – Pati

Na pierwszy rzut oka Pati wydaje się przemiłą i uśmiechniętą osobą i tak właśnie było. Przez cały swój warsztat uśmiech nie schodził jej z twarzy. Na wstępie powiedziała kilka słów o historii waackingu i zaczęła się rozgrzewka waackingowa, która zawsze jest dosyć bolesna. Najgorsze było rozgrzanie rąk, ale udało się przebrnąć przez ten element.

Warsztat był wielką podstawą, gdyż były waacki do przodu i do tyłu i ćwiczenia na izolacje i koordynacje. Do tego bolo, praca nad klatką piersiową, nad biodrami jak i dodanie pracy stóp. Następnie łączyliśmy ręce i nogi, aby całość wyglądała spójnie.

Na koniec była zabawa: zostaliśmy podzieleni na grupy 5 osobowe i dostaliśmy wycinki z gazet modelek i modeli. Naszym zadaniem było zrobić takie same pozy jak na fotografiach i zmieniać je do muzyki. Świetna zabawa na uruchomienie w sobie póz. Aczkolwiek uważam, że lustro zawsze jest lepsze – Pati również to potwierdziła.

Od siebie dodam jedynie tyle, że byłam już na wielu warsztatach z różnymi Waackerkami, ale żadna nie umiała „przemówić” do mnie w żaden sposób odnośnie pracy klatki piersiowej. Wracałam z każdych warsztatów i nie umiałam tego powtórzyć ani zastosować tańcząc. Albo była klatka albo inne ruchy. Pati jakoś rozjaśniła mi tą kwestię i mam nadzieję, że teraz uda mi się to wszystko połączyć tak jak to było na warsztacie. W ogóle cały warsztat uważam za bardzo pozytywny, udany, dokładny i najlepszy!

Po Patrycji przyszedł czas na kolejną dawkę B-Boyingu. Tym razem zaserwowaną nam przez B-Boya Lebsona z Zamojskiej Ekipy Side By Side. Lebson podszedł do swojego warsztatu bardzo specyficznie. Jak było, przedstawi wam Kara z FUNKY FAME. Ja natomiast wspomnę jeszcze tylko o wejściu B-Boya OldskulE, który nie dość że swoim pojawieniem się zgotował nam niemałą niespodziankę, to jeszcze odegrał scenkę tak prawdziwą, że aż zabawną.

B-BOYING

BBOYING WORKSHOP – Mateusz „BBOY LEBSON” Lebek

19:00 – 21:00
Sylwetka instruktora – opis do przeczytania
Mateusz Lebek aka Bboy Lebson

Mateusz Lebek aka bboy Lebson to reprezentant najstarszej aktywnej lubelskiej ekipy Side by Side. Jak mówi o sobie:

„Tańczę 15 lat, w SbS od 5ciu lat wspieram hip hopową scenę, organizuję imprezy taneczne, jamy czy zawody. Kocham taniec ponieważ mi daje pełną swobodę bycia sobą. Czuję się świetnie - zarówno w roli bboya jak i prowadzącego czy też muzykanta. Na co dzień zawsze uśmiechnięty i gotowy by podejmować kolejne wyzwania i wspierać hiphopową kulturę. Peace love unity & having fun!”

Warsztaty z bboyem Lebsonem to – pomimo bardzo późnej godziny i zmęczenia – coś wspaniałego! Te krótkie dwie godziny wystarczyły, żeby dowiedzieć się mnóstwa ważnych rzeczy, na które tancerz zawsze powinien zwracać uwagę. Pierwsza sprawa – muzyka. Muzykę trzeba czuć, to ona wyznacza „klimat” naszego wyjścia i w pewien sposób powinniśmy się do niej dopasować. Następnie Lebson pokazał nam, jak możemy zmienić zwykły krok, by wyglądał o wiele ciekawiej. Najpierw zmienialiśmy kierunek ruchu, potem wysokość, na jakiej tańczyliśmy, a na końcu bounce.

Pracowaliśmy też nad ułożeniem rąk – tu odkryłam, że piękno tkwi w prostocie. Lebson otworzył mi oczy mówiąc, że dobry tancerz nie może się bać – nie może wstydzić się swoich ruchów. By pokonać swój strach, dobieraliśmy się w pary z płcią przeciwną i razem tańczyliśmy. Warsztaty bardzo mi się podobały. Niesamowite, że Lebsonowi udało się nas rozbudzić o takiej porze. Dodam jeszcze, że słuchanie go to prawdziwa przyjemność.

Po Lebsonie nastał czas na odpoczynek. Dla nas jednak odpoczynek wiązał się z przygotowaniem turnieju, rozstawianiem DJa i wieloma innymi kwestiami. Dodatkowo pojawiła się Pani Dyrektor, której zadaniem było otwarcie turnieju, zrobiła to w sposób zjawiskowy. Przygotowała dla nas wszystkich tort niespodziankę z okazji 5 lecia imprezy. Za ten wspaniały gest wszyscy serdecznie dziękujemy, dodatkowo tort był przepyszny, jagodowy (mój ulubiony). Obchodziliśmy również urodziny jednej z organizatorek, czyli Boogie z ekipy SQUEEZE FAMILY, a także jednego z instruktorów – Dawida Reji, czyli Ryby ze Wschodniego Bounce’u! Nie obyło się bez głośnego sto lat!

TURNIEJ

TURNIEJ ALL STYLES 2 vs 2

22:00 – 01:00

Na turniej stawiło się 32 tancerzy, których dobraliśmy losowo w pary. Następnie ekipy, które stworzyli, toczyły ze sobą zacięty bój do kawałków, które zapuszczał DJ SMAK – nasz DJ zasłużył na ogromną pionę, wspaniały człowiek. Po prawie 2 godzinach ostrej, a zarazem wyjątkowo przyjacielskiej wymiany ruchów wszystko stało się jasne.

1
Oskar Handermander (Sanok) i Kacper Gradus (Chełm – White Bears Crew) „Waacking Boys”
2
Sylwia Osiak (Milejów – BEZ NAZWY) i Julia Hałaj (Keep It Up – Estrada Chełm) „Eski”
3
Paulina Stanisławek (Milejów – Funky Fame) i Wojciech Pacan (Milejów – BEZ NAZWY) „Tańcuj Tańcuj”

Ten turniej będę długo wspominał, ze względu na to, iż był dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Sam fakt, jaki progres robili moi podopieczni mocno mnie zszokował. Przyjemnie się na to wszystko patrzyło.

IMPROWIZACJA

Improwizacja taneczna – Dawid „RYBA” Reja

00:00 – 01:00

Po turnieju do akcji wskoczył nasz solenizant kocur ze Wschodniego Bounce’u – nikt inny jak Ryba, czyli Dawid Reja.

Sylwetka instruktora – opis do przeczytania
Dawid Ryba Reja

Dawid „Ryba” Reja (Wschodni Bounce) – Od ponad 7 lat zgłębia tajniki improwizacji tanecznej. Kocha wszelkie eksperymenty, ostatnio głównie jara się połączeniem styli ulicznych z tańcem współczesnym. Pasjonat kultury Hip-Hop, którą ceni za niezależność i bogatość form ekspresji.

Na co dzień działa w wolontariacie studenckim oraz zajmuje się animacją kultury, w ramach której organizuje eventy ożywiające środowisko hip-hop’owe. Przez życie płynie jak ryba, pracuje jak wół i często chodzi własnymi drogami, jak kot. Na zajęciach chce pokazać uczestnikom „inne podejście do tańca”.

Jakiś czas temu byłem na warsztacie tanecznym u Ryby, jego opis również jest na tej stronie. Uważam otwarcie, że ten warsztat był jednym z najlepszych na jakich byłem – to też nie mogłem nie zaprosić Dawida do nas na Christmasową zajawkę. Pojawił się i zrobił to, czego oczekiwałem. Zaczął spokojne, nakazał nam tańczyć przez jakiś czas, ale patrząc w górę. To ćwiczenie miało na celu usunięcie z naszego pola widzenia innych ludzi, przed którymi nie możemy się otworzyć w tańcu.

Pointowanie. Bawiliśmy się pointami, przechodząc z jednego do drugiego, najpierw chaotycznie, a później nieco płynniej, by po chwili przejść w jedną jakość ruchu, pływając z jednego punktu do kolejnego.

Zakrywanie ciała. Kolejne ćwiczenie polegało na zakrywaniu naszego ciała dłońmi, tak jakbyśmy chcieli zakryć całe ciało w jednym momencie. Dodając do tego odrobinę płynności możemy doskonale freestylować.

Malowanie. Następnie zamienialiśmy nasze dłonie w pędzle malarskie, malowaliśmy wszystko na około całą przestrzeń, zaczynając od małych pociągnięć, kończąc na maksymalnie obszernych.

Ewolucja ruchu. W parach pierwsza osoba wymyślała jakiś ruch, następna dodawała do niego coś od siebie, kolejna osoba go przerabiała i tak bez końca. Na koniec mieliśmy powtórzyć pierwszy wyjściowy ruch oraz ostatni, który był wynikiem wielokrotnego zmieniania i zobaczyć jak bardzo podstawa ewoluowała. Ćwiczenie świetne.

Impuls w kółeczku. Tańczyliśmy również w kółeczku trzymając się za ręce. Jedna osoba miała wejść nieco do środka i trzymając za ręce puścić impuls. Impulsem miał być jakiś ruch, który reszta musiała powtarzać.

Później ustawiliśmy tunel niczym w soul train. Naszym zadaniem było zaprezentowanie siebie, poprzez chód, wyraz twarzy i pozy. Zakaz tańczenia, tylko prezencja. Następnie wykonywaliśmy soul train, w którym idący środkiem tancerz musiał zapożyczać ruchy od tancerzy tańczących po jego bokach.

Następnie tunel ewoluował w dżungle, przez którą jedna osoba musiała się przedostać. Początkowo ręce i nogi tancerzy, którzy tworzyli przeszkody, pozostawały w ruchu, a tancerz musiał ich unikać. Następnie osoba w środku musiała się dostosować do statycznej plątaniny nóg, rąk, głów i przebrnąć przez ten gąszcz aż do końca tunelu. Przednia zabawa.

Warsztaty zakończyła zabawa, w której Dawid wykorzystał naszą matę do tańca, czyli szachownicę. Mieliśmy tańczyć tak, by stąpać tylko po określonym kolorze kwadratów lub naprzemiennie raz biały, raz czarny.

Warsztat ponownie spełnił moje oczekiwania.

JAM • INTEGRACJA

„CHILL PARTY” – BREAKS, FUNK & RAPS WITH DJ SMAK & B-BOY LEBSON!

01:00 – 04:00

Po warsztacie przyszła pora na Jam taneczny i ogólnie pojętą integrację. Smak puszczał tak smakowite bity, że osobiście nie mogłem ustać. Jedni spali, inni jedli, jeszcze inni wyruszali do domu, udało się nawet nagrać Mannequin Challenge. Filmik już wkrótce. Jam zakończył się ok. godziny 5 nad ranem. Wszyscy tańczyli – nawet kanapa.

Ostatnia gwardia niedobitków przeszła do sali tanecznej na panel dyskusyjny z B-Boyem Lebsonem. Tam rozmawialiśmy o diecie tancerzy, o podejściu do tańca, o rzeczach, które najbardziej denerwują nas w tańcu. Takich i podobnych tematów było jeszcze sporo.

KINO • HISTORIA

Projekcja filmu „BF MOVIE”

06:00 – 07:30

Przed 6 nad ranem udaliśmy się do sali kinowej na projekcję BF Movie. Tam ostatni wojownicy oglądali, spali i pojedynczo znikali za drzwiami wyjściowymi.

„BF Movie” został nakręcony na przełomie 2006–2007 roku. Film jest zwięzłą opowieścią o kieleckiej scenie bboyowej. Do udziału w produkcji zostali zaproszeni ludzie, którzy mieli do czynienia z breakdancem w czasie, gdy powoli rozprzestrzeniał się w kieleckim folklorze.

Materiał ten jest swego rodzaju memoriałem ku czci ŚP. Wembleya, w 10. rocznicę jego śmierci. Poprzez film chcieliśmy uczcić pamięć Piotra Nowaka, pokazując wszystko to, co po sobie zostawił – rozwijającą się scenę breakdance oraz Broken Glass.

Dziękujemy wszystkim osobom, które pomagały nam stworzyć ten materiał, służyły pomocą, wyrażały opinie, a przede wszystkim przybliżały nam ówczesny kielecki klimat i wskazywały kolejne osoby, do których mogliśmy się zwrócić.

PISS!!! MOVIES – Memory Of Vembley Electro Style!

Opis zaczerpnięty ze strony: Oldschoolerscrew

TOP