CHRISTMAS SQUEEZE III - Roztańczona Noc
5 stycznia (Godzina 19:30) - 6 stycznia (Godzina 08:00)
Zawsze wychodzę z założenia, że potrzeba matką wynalazków a kreatywność ojcem.
Nic nie rozbudza kreatywności bardziej niż nakładanie ograniczeń. Jeśli masz
wszystko, czego potrzebujesz, nie musisz się wysilać by coś zrobić, jeśli natomiast
czegoś ci brakuje zaczynasz kombinować jak to zastąpić. Dlatego o tym piszę?
Dlatego, że w tym roku mogło zabraknąć najbardziej kojarzonej z Milejowem
tanecznej imprezy. Ale nie zabrakło. Cały tegoroczny zamęt dotyczący wyborów
blokował podejmowanie jakichkolwiek przedświątecznych decyzji dotyczących
trzeciej edycji Christmas Squeeze.
Zastanawialiśmy się, więc co zrobić, by podtrzymać tradycje. Skoro nie mamy
wystarczających funduszy oraz niebywale mało czasu na organizacje a dodatkowo
chcemy by impreza była jeszcze lepsza niż w tamtym roku. Postawiliśmy na
„Fun and Community” bo co w tańcu może być lepszego niż zabawa i bycie wśród swoich.
W tym roku Świateczny Uścisk miał być spontaniczny, zajawkowy i inspirujący.
Czy się udało? Sądzimy, że tak.
Warsztaty Rocking w NBDS ! || Ndee & Bożna (Take Out Committee)
17 Stycznia 2015r. 16:00 - 18:00
Z Rockingiem ostatni raz miałem do czynienia, gdy Polskę odwiedzał Cold Chris.
Od tamtej pory nie tylko ja ale i pół polski zajaranej Cold Chrisowym podejściem
odłożyło Rocking na półeczkę, może to dla tego, ze w Polsce community tego tańca
cały czas jest jeszcze słabo rozwinięte, w sumie to może i dobrze. Ponieważ to
pozwala pozostawać w tak surowej formie. Na szczęście nie wszyscy przykryli Rocking
kurzem i pajęczynami. Byli tacy, którzy poszli za ciosem do takich osób należą
właśnie Ndee i Bożna zakręcony duet taneczny.
Cały warsztat był poprowadzony naprawdę ciekawie i przede wszystkim wesoło.
Rozpoczęliśmy od wprowadzenia nas nieco do freestylu czyli podstawy tego tańca
Ndee zapoznał nas z podstawowym groovem charakterystycznym dla Rockingu
(podobnym nieco do houseowego kroczku Heel Toe jednak z wykręcaniem stóp
nieco na zewnątrz) natomiast Bożna zaprezentowała całą masę kroczków.
Kroki te mogą do złudzenia przypominać Bboyingowe Toprocki a czasem również
Housowe podstawy jednak ich energia i smak są całkiem inne.
Kolejnym elementem tego tańca były charakterystyczne pochylenia określane
jako „Jerks” i tym sposobem poznaliśmy takie ruchy jak: Front Jerk, Side Jerk,
Spin Jerk, Half Spin Jerk oraz kilka wariacji podstaw (np. zdejmowanie koszulki
z przeciwnika itp.). Ostatnim elementem z jakim mieliśmy do czynienia były
„Burny” ruchy mające spalić przeciwnika które można stosować zarówno podczas
Freestylu jak i podczas Jerków. Burny to w pewnym sensie opowiadanie historyjek
ruchami a celem tych historyjek, jest ośmieszenie lub pokazanie swojej wyższości
nad przeciwnikiem.
Na koniec wykonaliśmy kilka ćwiczeń pozwalających łączyć te trzy elementy by
później zmierzyć się już podczas całego kawałka z przeciwnikiem w tzw. Apache Line.
Cały warsztat zakończył krótki panel dyskusyjny gdzie Rockerzy odpowiadali na nasze pytania.
Rocking to taniec specyficzny i bardzo oryginalny może i nie jest tak widowiskowy
jak Breaking, ale ma równie lub nawet bardziej kolorową historię. Którą każdy
szanujący się tancerz powinien znać, ponieważ Rocking wpłynął ogromnie na ówczesne
style. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo fundamenty naszych styli mogą
być zakorzenione w rockingowym ruchu.
Ogromna piona dla Bożny i Ndee’go za to, że są częścią tej nielicznej społeczności
która rozwija Rockingową sieć na cała Polskę.
Zamknij Usta - Otwórz Ciało!
3 Lutego 2014r.
Bardzo spontanicznie ogarnięty warsztat zorganizowany w GOKu z okazji ferii.
Warsztat ten był kierowany głownie do młodzieży, która w obecnych czasach
zatraca swój kontakt z ciałem, wyrażając emocje wyłącznie za pomocą słów.
Niestety, głównie te złe, ponieważ tych dobrych nie wyraża wcale… ewentualnie
bardzo rzadko.
Warsztat, który poprowadziłem miał za zadanie nauczyć młodzież słuchania swojego
ciała oraz wyrażania poprzez ruch emocji. Każda emocja ma swój odpowiednik
neuro-muskularny. Oznacza to, że czując się w jakiś sposób, poruszamy się w taki
sam sposób. Skoro emocja może wpłynąć na ruch, to ruch może wpłynąć również na emocje.
Wystarczy poznać swoje ciało, umieć z niego czytać.
Najczęściej wystarczy po prostu zwrócić na nie uwagę, ponieważ przeciętny człowiek
nie zastanawia się jak wygląda, gdy się złości, gdy się cieszy, jakie gesty robi itp.
A to droga do tego, by poznać siebie. To, co zaszło podczas warsztatów było naprawdę
magiczne, młodzież potrafi pokazać to, co czuje bez słów. Szkoda tylko, że tak rzadko
z tego korzysta…
Izabela Cisz (Get Crunk - Trawniki)
„Bardzo mi się podobało, bo były to inne warsztaty niż wszystkie.
Nie uczyliśmy się żadnych kroków, tylko poznawania siebie i swojego ciała.
Trudno powiedzieć, czego było mało każde warsztaty są w jakiś sposób inne.”
Paulina Stanisławek (Funky Fame - Milejów)
„Mi się warsztaty na serio podobały, bo nigdy nie myślałam o emocjach
w taki sposób. I podobało mi się to, jak mieliśmy pokazać wolność w tańcu,
bo to też było dla mnie czymś zupełnie nowym, na serio fajne uczucie.
Ogólnie warsztat dał mi trochę do myślenia szczególnie o tym, że przez taniec
można naprawdę dużo pokazać.”
Karolina Iwanicka (Funky Fame - Milejów)
„Mi się podobało to, że zobaczyliśmy jak inni nas postrzegają,
opowiadanie tych historii też, no i klimat był świetny na końcu.”
Weronika Stanisławek (Funky Fame - Milejów)
„To było takie trochę inne spojrzenie na taniec. Nie wiedziałam,
że nasze ruchy aż tak dużo o nas mówią. Podobało mi się to ostatnie
ćwiczenie, mimo, że było trudne. Ogólnie to dużo się nauczyłam o tym
jak emocje wpływają na nasze ciało i jak sobie z nimi radzić.”
Jak widać warsztat dał do myślenia. O to mi chodziło.
PRAKTYKA RUCHU RUCHU W TAŃCU ULICZNYM - Premiera Książki
14 Lutego 2015r. - 14:00 - 19:00
14 Lutego 2015r. był jednym z najważniejszych dni w moim życiu. Wiem, że ostatnio
często mówię coś w stylu „to ważny dla mnie moment”, ale co ja poradzę, że każdego
dnia robię wszystko, by iść do przodu. Ten dzień jednak w hierarchii wartości był
na pierwszym miejscu, ponieważ właśnie wtedy światło dzienne ujrzał projekt, nad
którym pracowałem prawie 3 lata. Tego dnia odbyła się bowiem premiera mojej książki
pt. Praktyka ruchu w tańcu ulicznym”. Sama idea napisania książki była dla mnie
bardzo odległym marzeniem, które wydawało mi się nieosiągalne dla chłopaka z takiej
aglomeracji jak nasza. Mówiąc prościej: zawsze chciałem, ale się bałem.
Z pomocą jak zawsze przyszedł mi taniec. Im dłużej człowiek tańczy, tym bardziej
poznaje siebie, bada i sprawdza swoją wartość. Właśnie taniec pozwolił mi uwierzyć,
że moje miejsce pochodzenia jest plusem a nie minusem a ja sam mogę zrobić,
co tylko zechce. Jedynym, co mnie ogranicza – jestem ja sam.
Książka jest dosyć skomplikowanym w swej prostocie wytworem. Odnosi się zarówno
do tańca jak i do życia. Początkujący znajdzie w niej kompendium wiedzy a zaawansowany
na pewno odszuka w niej mnóstwo inspiracji do dalszego rozwoju.
Książka jest skierowana w dużej mierze do instruktorów. Prezentuję w niej mnóstwo
metod treningowych z naciskiem na schematy wyciągnięte prosto z czysto sportowego
podejścia. Więcej o samej książce można przeczytać tutaj:
https://praktykaruchu.none.pl/
Sama premiera odbyła się tak jak przewidywałem. W małym kameralnym gronie.
Po krótkim przemówieniu na temat książki można było przejść do części praktycznej.
Praktyczna część to ponad 3 godzinny warsztat dotyczący zawartości książki.
Warsztat był swoistym przelaniem treści książki na parkiet, dzięki czemu uczestnicy
mieli okazję sprawdzić na własnej skórze czy to działa. Na warsztacie zaprezentowałem
również idee i ćwiczenia, których nie pokazywałem nigdy wcześniej. Spokojnie czekały
na ten moment. Ku mojemu zdziwieniu tancerze wytrzymali do końca. Działy się naprawdę
fantastyczne rzeczy a każdy z uczestników na pewno wyszedł z sali naładowany energią.
Karolina Iwanicka (Funky Fame - Milejów)
„KARA: Mi się zawsze podoba to ćwiczenie ze zmianą stacji. Wiadomo,
najbardziej męczące były ćwiczenia wzmacniające rąk, nóg, ale wydaje mi się,
że chyba najbardziej się przydały w sumie to raczej nie mam się, do czego
przyczepić. Zabawa wybranym ruchem, zmienianie go na swój sposób - idealne!
Co do ćwiczeń wytrzymałościowych na samym początku, to chyba nie mam co mówić,
bo często robimy je na treningach. Wielkie wrażenie też na mnie wywarła zabawa
z karteczkami, gdy mieliśmy zatańczyć jak byśmy się znajdowali w miejscu
zaprezentowanym na kartce to tak jakby rozwinęło w pewien sposób moją
kreatywność:) najbardziej zapamiętałam chyba taniec z chustą, balonem
i tak dalej - żeby nie walczyć z własnym ciałem - i to się mi się bardzo przydaje.
I jeszcze - nie pamiętam czy to był ten warsztat, ale coś mi świta z rysowaniem
kresek do muzyki. do tej pory tego nie ogarnęłam i osobiście -nie wiem, o co chodzi.
I to tyle, ogólnie było mega pozytywnie! 5!”
Agnieszka "Boogie" Michałowska (Squeeze, Funky Fame)
14 lutego 2015 – jest dla mnie datą przełomową. Był to jeden z ważniejszych
dla mnie dni i nie ma to żadnego związku ze Świętym Walentym. Zacznę od tego,
że dzień poprzedzający zakończyłam treningiem oraz dosyć poważną rozmową na temat
tego, czego oczekuję od tańca, od siebie, gdzie ja siebie w nim widzę.
Skończyło się na obietnicy, że następnego dnia na warsztacie prowadzonym przez
Jamnika z okazji premiery jego książki „Praktyka ruchu w tańcu ulicznym” dam
z siebie wszystko, wyrzucę z siebie wszystko to co mi zalega na serduchu.
I tak też zrobiłam. Warsztat był podzielony na dwie części. Pierwsza była
głównie dużym wysiłkiem fizycznym, ale nie największym wyzwaniem. Chociaż
zakwasy były tak okropne, że po ponad roku je doskonale pamiętam. Druga część
była oparta o rozwój kreatywności, o pokazywaniu emocji w tańcu. I wtedy się
otworzyłam. Robiliśmy ćwiczenia w grupach, ale ja nie pamiętam z jakimi osobami,
czy co te osoby robiły - tak bardzo skupiłam się na sobie i swoich emocjach.
Po zakończeniu warsztatów jeszcze bardzo długo myślałam i bardzo długo to
przeżywałam, doszłam do konkretnych wniosków i zaczęłam powoli zmieniać swoje
życie. Minął ponad rok. Może się wydawać, że to bardzo krótko. Ja patrząc teraz
na miniony rok widzę jak bardzo moje życie się zmieniło i podporządkowało mojej
pasji do tańca. Jestem bardzo wdzięczna Robertowi za tego kopniaka w tyłek bo
śmiało mogę powiedzieć, że dzięki temu moje życie jest takie jakie jest.
Weronika Stanisławek (Funky Fame - Milejów)
„Najbardziej podobało mi się to ostatnie ćwiczenie z pokazywaniem tańcem
miejsca - było mega trudne, ale tak jak Kara pisała rozwinęło kreatywność
i ogólnie nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że poprzez taniec można coś takiego
zrobić. Podobało mi się też to ćwiczenie z emocjami co były 4 stacje - fajnie,
że robiliśmy to w grupach bo dzięki temu jakoś łatwiej mi było te emocje pokazać.
Te ścieżki z ćwiczeniami były też bardzo męczące, (szczególnie te małe podskoki
w pozycji do pompek), ale wiadomo, że się przydają. W ćwiczeniu z chustkami
i balonami podobało mi się, że z każdym przedmiotem było inne flow i trzeba było
je wyczuć - mega pomocne. Zaskoczyło mnie trochę to pisanie na kartkach do rytmu,
nie wiedziałam, że może nam to tak pomóc w jego wyczuciu. I to chyba wszystko,
ogólnie to mi się bardzo podobało i oby więcej takich warsztatów.”
Jeśli chcesz własny warsztat z Praktyki Ruchu w swojej miejscowości – napisz do mnie.
Biłgo-Rajskie Battle KID'S 2015 - BEZ NAZWY DAJĄ RADĘ!
28 Lutego 2015r.
28 lutego przed tancerzami Bboyingu pojawiła się nie lada atrakcja.
Mogli wziąć udział w Biłgorajskiej Bitwie Tanecznej do lat 15.
Mogłem niestety zabrać ze sobą tylko 3 osoby. Po licznych walkach została
wyłoniona reprezentacja ekipy BEZ NAZWY: Adi, Sprężyna, Wojtas.
Droga była długa, ale wesoła. Na miejscu mali tancerze wzięli udział
w warsztatach z sędziami. Bestroskee rozgrzał dzieciaki i zwracał uwagę
na groove. Pokazał także jak rozbudowywać kreatywność na bazie zwykłego sixstepa.
Żurek standardowo zajął się Powerami: back spin, rodeo i ich rozbudowa.
Ostatni warsztat poprowadził Emez – oparł się o timing i swoje wspaniałe podejście.
Na kilka chwil przeniósł dzieciaki do świata muzyki. Wspaniały człowiek.
Same zawody odbywały się w drugiej sali. Bardzo przyjemni ludzie i naprawdę
przyjazny klimat powinien być mottem tej imprezy. Dla łobuziaków z Bez Nazwy
były to pierwsze zwody tak daleko od domu. Pierwszy raz mogli skonfrontować
swoje umiejętności z rówieśnikami z innych województw.
Sam się zastanawiałem jak wypadnie Milejowski flavour na tle młodych B-Boys
z innych często większych miast. Nie zawiodłem się i sprawdziły się moje
podejrzenia. Milejów ma swój własny smak, swoją własną muzykalność ma swoją
własna jakość. Nasi mali B-Boye naprawę wyróżniali się z tłumu było widać,
ze pochodzą z innego świata, to dobrze taki jest cel moich treningów.
Koniec końców B-Boy Wojtas doszedł do szesnastki. B-Boy Adi odpadł
w ćwierćfinałowej bitwie natomiast B-Boy Sprężyna wywalczył 4 miejsce!
Jak widać oryginalność to nie wszystko, chłopcy mają jeszcze pewne braki,
ale w momencie pisania tekstu już nad nimi pracują. Za rok uderzą ze zdwojoną siłą!
Ps. Nie mogę pominąć faktu, że sprężyna odwalił tam numer imprezy.
DNI OTWARTTE W NBDS - SKŁIZY, FANKI a wszyscy BEZ NAZWY ;)
28 lutego 2015r.
Dzień 28 grudnia był dla wszystkich szalonym dniem. Ja razem z Adim,
Sprężyną i Wojtasem reprezentowaliśmy GOK w Biłgoraju natomiast reszta
Bez Nazwy, całe Funky Fame oraz dwie Opiekunki z załogi Squeeze wyjechały
do Lublina na warsztaty z okazji dni otwartych w NBDS. Dawno nie widziałem,
by wrócili z tak uśmiechniętymi mordkami. Bardzo mnie ten fakt cieszy,
bo jak to już u nas najważniejsze, że jesteśmy razem, że wspieramy się
i wspólnie rozwijamy. O każdej z klas wypowiedzą się już poszczególne osoby
obecne wtedy na tych zajawkowych klasach.
POPPING - PITZO
Poppingowy warsztat naprawdę bardzo mi się spodobał. Na samym początku Pitzo
opowiedział nam skąd ten styl pochodzi i wyjaśnił na czym polega najprostszy „pop”.
Potem zaczęliśmy robić układ składający się z podstawowych, poppingowych ruchów.
Musieliśmy pamiętać o groovie, o tym aby każdy „pop” był jak najlepiej zaakcentowany
w muzyce oraz aby mocno zarysowywać nasze pozycje. Pitzo wszystko bardzo dobrze
i powoli tłumaczył, dzięki czemu nie miałam trudności z załapaniem kolejnych kroków.
Sam układ był naprawdę bardzo urozmaicony, poznaliśmy najprostsze ruchy takie jak:
„two step” czy „cris cross” nie zabrakło także trochę „robota”. Pitzo zawsze
upewniał się, czy wszystko rozumiemy, nie śpieszył się z kolejnymi krokami
i okazał się naprawdę dobrym nauczycielem. Cały warsztat oceniam bardzo pozytywnie
i cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć, ponieważ popping to styl, który zawsze
mi się podobał i chciałam go lepiej poznać.
Opowiadała - WERA -
TANIEC WSPÓŁCZESNY
Warsztaty, na których ostatnio miałam okazję uczestniczyć z tańca współczesnego
w Lublinie były jednych z najlepszych warsztatów na jakich byłam. Zajęcia trwały
godzinę, a mimo to wiele z nich wyniosłam.
Atmosfera jaka przywitała mnie na wejściu była niesamowita. Nigdy nie czułam się
w tańcu wolna jak w ciągu tej jednej godziny. Nie ma co się dziwić, instruktor
prowadzący te warsztaty był z pewnością tancerzem z dłuższym stażem. Przebojowy,
energiczny i optymistyczny człowiek.
Były to jedyne warsztaty z tańca współczesnego na jakich byłam mogę jednak powiedzieć,
że jestem pod wrażeniem, a miałam przyjemność zobaczyć tylko podstawy. Bardzo
zaciekawił mnie ten taniec i bardzo bym chciała pójść w tym kierunku. Swoboda
i uczucie lekkości to jest to co lubię.
W skrócie mówiąc warsztaty oceniam pozytywnie. Mam nadzieję na to, że kiedyś
ponownie będę mogła uczestniczyć w takich zajęciach. Słowa:
„I go crazy 'cause here is where I want to be” w pełni opisują moje wrażenia
po spotkaniu z tańcem współczesnym.
Opowiadała - UrviS -
VOGUE - MADLEN ARMY
Początkowo słowo „Vogue” kojarzyło mi się jedynie z popularnym magazynem.
Dzięki warsztatom z Madlen Army poznałam zupełnie dla mnie nowy, interesujący taniec.
Vogue jest inspirowany nie tylko modelingiem, ale także tańcem współczesnym,
jazz’em, a nawet baletem i elementami gimnastycznymi. Na początku warsztatu
ćwiczyłyśmy, bardzo ważne w tym stylu, ruchy dłoni i bioder. Potem poznałyśmy
parę ruchów (m.in. Catwalk), z których ułożyłyśmy krótką choreografię.
Dowiedziałyśmy się na jakie elementy dzieli się voguing (np. Old way, New way,
Vogue Femme), jakie są najważniejsze różnice pomiędzy waackingiem a voguingiem
(np. kąty proste, ruchy klatki
Warsztat wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Chyba po raz pierwszy coś,
co było dla mnie zupełnie nieznane, nagle stało się tak przyjemne. Bardzo
podoba mi się wdzięk tancerzy w tym stylu. Myślę, że przygoda z tym tańcem
rozpocznie nowy, niekrótki rozdział w moim własnym, malutkim tanecznym życiu.
Opowiadała - Kara -